Wspomnienie o ojcu Serafinie Niedbale - pierwszym proboszczu

Ignacy Niedbała urodził się 31 stycznia 1921 roku w Suchym Lesie (parafia Starygród) koło Krotoszyna. Jego rodzicami byli Andrzej i Franciszka z domu Minta. Miał troje rodzeństwa: Stanisława, Jana i Zofię. Po skończeniu szkoły podstawowej wstąpił do Niższego Seminarium Franciszkańskiego w Kobylinie, gdzie uczył się do 1939 roku. W sierpniu wstąpił do Prowincji Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny Zakonu Braci Mniejszych - Franciszkanów i rozpoczął nowicjat w Wieluniu. Przyjął wtedy imię zakonne - Serafin. Nowicjat przerwał wybuch II wojny światowej. Brat Serafin uciekał pieszo przed Niemcami aż za Radom. Po powrocie do Wielunia zastał zamknięty klasztor. Podjął wtedy zajęcie jako praktykant gospodarczy w majątku rolnym w Niedzielaku. Pracował tam aż do 1941 roku. Następnie znalazł pracę w rodzinnych stronach. W majątku w Kuklinowie został zatrudniony w warsztacie kołodziejskim i jako goniec majątkowy. Tuż po wojnie Ignacy Niedbała rozpoczął pracę jako nauczyciel w Kuklinowie, Wyganowie i Zalesiu, zatrudniony przez Inspektorat Szkolny w Krotoszynie. Działalność oświatową przerwało wezwanie do wojska. Od 18 czerwca 1945 do 23 maja 1946 roku Ignacy Niedbała odbywał służbę wojskową w Szkole Oficerów Piechoty w Inowrocławiu. Opuścił wojsko w stopniu kaprala.

2 lipca 1946 roku rozpoczął po raz drugi nowicjat, tym razem w Katowicach - Panewnikach. Po jego zakończeniu, w roku akademickim 1946/47 studiował w Wyższym Seminarium Duchownym we Wrocławiu, a później we Wronkach (1948/49). We Wrocławiu, uczęszczał na wstępny rok studium przy Politechnice Wrocławskiej, zdając w czerwcu 1948 roku eksternistycznie egzamin dojrzałości. W 1951 ukończył studia w seminarium w Katowicach - Panewnikach. 24 czerwca tego samego roku przyjął święcenia kapłańskie z rąk księdza biskupa Herberta Bednorza. Po święceniach ojciec Serafin Niedbała przez rok pracował jako katecheta parafii przy kościele klasztornym p.w. św. Ludwika w Katowicach - Panewnikach, a od 1952 do 1959 roku był tam wikariuszem parafialnym. W latach 1959-65 został proboszczem parafii przyklasztornej w Chorzowie - Klimzowcu.

W 1965 roku władze zakonne mianowały ojca Serafina gwardianem i duszpasterzem w Jarocinie. Od samego początku podjął się wielkiego zadania wybudowania kościoła i klasztoru. Udało mu się to w ciągu zaledwie kilku lat. Władze wojewódzkie wydały zezwolenie dopiero w 1974 roku. A już 4 października 1979 roku nowo wybudowaną świątynię poświęcił ksiądz kardynał Stefan Wyszyński - Prymas Tysiąclecia. Cztery lata później, w 1978 roku mianował ojca Serafina na proboszcza parafii przyklasztornej - św. Antoniego z Padwy. 19 marca 1991 roku powstała nowa prowincja Zakonu Braci Mniejszych - Franciszkanów w Polsce - pod wezwaniem św. Franciszka z siedzibą w Poznaniu. Ojciec Serafin został wybrany członkiem zarządu. Był definitorem czyli doradcą prowincjała.

Ojciec Serafin Niedbała na stanowisku proboszcza w jarocińskiej parafii pracował aż do śmierci. Zmarł 12 grudnia 1995 roku o godz. 2.20 w szpitalu w Jarocinie. Przeżył 74 lata, w zakonie – 49, w kapłaństwie - 44. Cztery dni później w ostatnią drogę odprowadziły go tysiące ludzi. Został pochowany na cmentarzu komunalnym w Jarocinie.

Ojca Serafina doskonale pamięta ojciec Błażej Sekula. Zakonnik po raz pierwszy przyjechał do Jarocina w 1949 roku. Rozpoczął wtedy naukę w gimnazjum (kolegium) franciszkańskim. Gdy w 1952 roku szkoła zakonna została zlikwidowana, ojciec Błażej przeniósł się do nowicjatu w Kobylinie. Do Jarocina powrócił raz jeszcze w latach 1968-69 jako wikary konwentu. W tym czasie gwardianem w klasztorze był ojciec Kanizy Koźlik, a proboszczem ojciec Serafin Niedbała. - Pamiętam, że Jarocin to była zawsze bardzo wzorcowa parafia. Taką sytuację stworzył ojciec Serafin, który przez wiele lat był wyrocznią, patriarchą i autorytetem dla wszystkich okolicznych księży - wspomina ojciec Błażej Sekula. - On był proboszczem z powołania. Był nim niemalże od wstąpienia do klasztoru aż do śmierci. Pochodziliśmy z jednej parafii, więc znaliśmy się dobrze. To był wyjątkowy człowiek. Człowiek wielkiego formatu. Ogromnie kochał ludzi. Nie był nigdy zmęczony. Zawsze miał czas dla innych. Nie był nigdy na wakacjach. Jego trzeba było zmusić, żeby pojechał na jakąś uroczystość, a i tak trudno go było "wpakować" do auta. Był też w zarządzie zakonnym, ale jechał tam tylko po to, aby podpisać dokumenty i natychmiast wracał. Jemu każdej chwili było szkoda. On był jak matka, która zawsze jest na miejscu, czeka w domu. Nie mówił wiele, ale miał dar przemawiania sercem.

Parafianie pamiętają przede wszystkim o tym, że kapłan miał zawsze czas dla ludzi. Znał niemal wszystkich parafian. Nie zapominał imion dzieci. “Wiadomo wszystkim, że nie habit zdobi kapłana, lecz cnota. A franciszkański ojciec proboszcz ma ich wiele. Nawet ciężka choroba nie zdołała go na dłużej powstrzymać od pracy i nadal całe godziny spędza w kancelarii, w konfesjonale czy na lekcjach katechezy, nie mówiąc o innych licznych obowiązkach. Jest duszą wspólnoty klasztornej. Jego dobrotliwa twarz, uśmiech, życzliwość i serdeczność zjednują mu serca nie tylko dzieci, które przepadają za swoim ojcem proboszczem. Sam zawsze pogodny wnosi pogodę w serca tych, z którymi się styka. Kochany i powszechnie szanowany, oddany Bogu i ludziom, jest wzorem kapłana, którego wytrwałość w dobroci potrafi zdziałać wiele - usuwa nieporozumienia, nieufność i wrogość, oddziałuje na serca, myśli i postawy ludzi...” - pisała o ojcu Serafinie "Gazeta Jarocińska" z okazji jubileuszu 40 rocznicy święceń kapłańskich w 1991 roku. Wielką pasją ojca Serafina była fotografia. Skrzętnie dokumentował budowę kościoła i klasztoru. Chętnie robił też zdjęcia parafianom, a później darował je im w prezencie.

Ojciec Serafin Niedbała otrzymał nominację do tytułu Jarocinianina Roku. W 2000 roku kandydatura wieloletniego proboszcza parafii św. Antoniego Padewskiego znalazła się wśród 63 osób, zgłoszonych przez czytelników „Gazety Jarocińskiej” w plebiscycie „Jarocinianin XX wieku”. Ojciec Serafin znalazł się na piątym miejscu, dzięki 781 głosom. Po śmierci franciszkanina jarocińscy radni podjęli uchwałę w sprawie nadania dotychczasowej ulicy Piaskowej imienia ojca Serafina Niedbały. Wcześniej uczczono pamięć wieloletniego proboszcza, a zarazem pierwszego duszpasterza parafii, tablicą w kościele św. Antoniego z Padwy.

O czci, jaką otaczany jest nieżyjący od ponad 20 lat proboszcz parafii św. Antoniego Padewskiego, najlepiej świadczą setki zniczy zapalanych przez wiernych na grobie ojca Serafina, znajdującym się we franciszkańskiej kwaterze na jarocińskim cmentarzu. Wierni co roku pamiętają także o kolejnych rocznicach śmierci swego długoletniego proboszcza.