Odpust i 40 rocznica konsekracji kościoła

(A.D. 2019.10.06)

W takich momentach, gdy przeżywamy jubileusze, ważne jest, aby każdy z nas, osobiście podziękował za to, czym obdarzył go Bóg.

Dopiero takie uroczystości są miłe Bogu. By dzisiaj było jedno modlitewne westchnienie: „Boże, za wszystko, czym mnie obdarzałeś w tym miejscu, w tym kościele chcę Ci całym sercem podziękować”. Dopiero wtedy nasze dziękczynienie wzniesie się jak dym kadzidła przed oblicze Boże - mówił w kazaniu odpustowym ojciec Eliot Marecki podczas sumy sprawowanej ku czci św. Franciszka z Asyżu w kościele parafialnym św. Antoniego Padewskiego. W tym roku wspomnienie założyciela trzech zakonów zbiegło się w czasie z 40. rocznicą konsekracji świątyni. Rok 2019 to również czas, w którym mija 85 lat od przybycia franciszkanów do Jarocina.

Jak podkreślił na wstępie mszy św. ojciec Sofroniusz Rempuszewski, proboszcz i gwardian, w czasie niedzielnej Eucharystii dziękowano Bogu za tych wszystkich ludzi, którzy przed ponad 40 laty włączyli się w budowę kościoła parafialnego św. Antoniego Padewskiego oraz tych, którzy gromadzili się, gromadzą się i będą gromadzić w świątyni na modlitwie. Ojciec Eliot Marecki, który przewodniczył uroczystej sumie i wygłosił kazanie, również pochodzi z franciszkańskiej parafii. Obecnie pełni funkcję definitora w zarządzie poznańskiej prowincji Braci Mniejszych Franciszkanów. Mszę św. koncelebrował również ojciec Włodzimierz Trendowicz, który kilka lat temu pełnił posługę w Jarocinie. Msza św. zakończyła się procesją eucharystyczną wokół kościoła.

W kazaniu ojciec Eliot nawiązał wiele razy do postaci Biedaczyny z Asyżu, do słów, jakie ten święty zostawił swoim braciom przed śmiercią. Zwrócił również uwagę na to, że osoba wierząca powinna na wszystko, co dzieje się w jej życiu patrzeć z perspektywy wiary. - Nie wszystko zrozumiemy, dlaczego tak dzieje się w naszym życiu. Będą sprawy, które pozostaną tajemnicą, staną się jasne, przejrzyste dopiero w wieczności. Popatrzmy na jeden konkretny dzień z naszego życia, z całą jego zawartością. Rano rozpoczynamy nasz dzień modlitwą. Jest ona bardzo ważna, bo oznacza, że zapraszamy Jezusa dzisiaj, do tego dnia, oddajemy mu wszystkie zamiary i plany. I dodajmy: „Jezu, Ty jesteś Panem, moim pasterzem, napisz swój scenariusz”. Wieczorem możemy pytać: „Jaki napisałeś dla mnie scenariusz?”. Może spotkało mnie coś przykrego, nieoczekiwanego. Może spotkałem trudnego człowieka. Ale spoglądam na to wszystko oczyma wiary. Pytajmy Jezusa, jakie to miało znaczenie, czego chciał nas nauczyć. (...) Biblia mówi, że Bóg traktuje nas jak dzieci. To znaczy, że nas wychowuje, ociosuje, kształtuje - tłumaczył kaznodzieja. Przestrzegał również, że postawa przeciwna, czyli niedostrzeganie we wszystkim Bożej obecności i miłości, stwarza ryzyko, że człowieka może ogarnąć duch narzekania, niezadowolenia, pustej krytyki wszystkiego i wszystkich, czyli to, co Biblia nazywa grzechem szemrania.

Galeria zdjęć